Sparingowe El Clásico przegrane

Od lat mecz pomiędzy Realem Madryt a FC Barceloną jest wielkim świętem piłkarskim. Rywalizacja pomiędzy dwiema najbardziej utytułowanymi hiszpańskimi drużynami dzieli cały piłkarski świat na dwa obozy. Podczas obecnej przerwy miedzy sezonami mieliśmy okazję po raz kolejny podziwiać obie drużyny w akcji. Tym razem El Clásico padło łupem Barcelony. Wprawdzie nie ma co wyciągać zbyt daleko idących wniosków, jednak można na spokojnie przyjrzeć się postawie Królewskich i zastanowić się nad czym warto popracować. Do rozpoczęcia sezony zostało jeszcze trochę czasu i można wprowadzić drobne acz potrzebne korekty.

0:1 dla Barcy

Trener Realu Madryt postanowił w wyjściowej jedenastce dać zaprezentować się m.in. Valverde, Tchouaméniemu oraz Camavingo. Na lewej obronie szansę dostał Rüdiger. Rozpoczęcie meczy bez głównych dyrygentów środka boiska nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem. Wprawdzie Królewscy grali przeciwko odwiecznemu rywalowi, ale w meczu sparingowym można było pozwolić sobie na pewne eksperymenty. Jedynego gola, dającego zwycięstwo Barcelonie, zdobył Raphinhi, który popisał się bardzo ładnym strzałem. Barcelona dominowała w spotkaniu i miała zdecydowanie więcej akcji. Ancelotti w trakcie spotkania zmienił wszystkich zawodników poza bramkarzem, więc miał dość dobry przegląd tego w jakiej formie znajdują się obecnie jego podopieczni.

Pomeczowe wnioski

Jak już wspomnieliśmy, nie ma co wyciągać zbyt daleko idących wniosków, ale kilka rzeczy dało się zauważyć. Po pierwsze, bramkarz Realu Thibaut Courtois słusznie uważany jest za najlepszego zawodnika na tej pozycji na świecie. Kilkukrotnie ratował zespół przed stratą większe ilości bramek, a także świetnie znajdował się w wyprowadzaniu piłki. Po drugie, dopiero co sprowadzany do zespołu Rüdiger jest zdecydowanie tym czego drużyna potrzebowała. Uniwersalny obrońca sprawdza się praktycznie na każdej pozycji w defensywie. Po trzecie, wygląda na to, że zespół jest nieźle przygotowany pod względem motorycznym. Mimo przegranej Real potrafił dotrzymać kroku Barcy jeśli chodzi o intensywność rozgrywek. Po czwarte, co trochę niepokoi, tylko Benzema strzela dla Realu. I nad tym punktem trzeba chyba trochę popracować.